W tym roku pojechałam z mężem na urlop nad nasze piękne polskie morze. Pogoda zbyt nie dopisała, ale i tak było fajnie, zresztą ja nie lubię upałów. Spędziliśmy dwa tygodnie w Kołobrzegu. Bardzo lubię to miasto, zwiedziliśmy chyba wszystko, co tam było do zwiedzenia. Pojechaliśmy też na wycieczkę do Międzyzdrojów - przecież nie mogłam sobie odpuścić spaceru po alei gwiazd - i do Świnoujścia. Odwiedziliśmy także Woliński Park Narodowy. Pod koniec urlopu mąż zrobił mi niespodziankę i zabrał mnie jeszcze w rejs na wyspę Bornholm - bardzo się ucieszyłam, gdyż zawsze interesowała mnie Skandynawia, a poza tym na owej wyspie oprócz wielu różnych atrakcji można zwiedzić ruiny średniowiecznego zamku. Jak dla mnie super, bo od dziecka lubiłam zwiedzać wszelkie zabytki, szczególnie zamki. Urlop jednak dobiegł końca i trzeba było wracać do domu, na Śląsk. Jako, że byliśmy samochodem to czekało nas kilkanaście godzin jazdy - w końcu to nie tak łatwo przejechać ponad pięćset kilometrów. Gdy dotarliśmy do stolicy Wielkopolski postanowiliśmy zrobić sobie dłuższy przystanek. Znaleźliśmy ciekawy zajazd Country Grill Bar Poznań. W lokalu tym panuje rzeczywiście niesamowita atmosfera rodem z Dzikiego Zachodu. Można tam naprawdę dobrze zjeść - kiełbaski z grilla po prostu pycha - i wypić - ach te grzańce. Polecam wszystkim podróżnym zajazd Country Grill Bar Poznań.
