Hipolit tak siedząc zauroczony w łódce obserwował wyskakujące i wskakujące z powrotem do wody rybki , kolorowe ptaki zielone i różowe, które leciały tuż za łódką pięknie śpiewając, tańczące pszczoły i huczące trzmiele wszystkie te stworzenia chciały Hipolitowi o czymś opowiadać. O takiej wyprawie jeszcze nigdy nie słyszał las czasem stawał się groźny a czasem stawał się jak najpiękniejszy ogród w którym rosły kwiaty przecudnej urody pełne blasku słońca z wielkimi zamkami na których stały dziewczęta znane Hipolitowi i z którymi on niejednokrotnie bawił się na podwórku w chowanego, przebrane za królewny. Drzwi do pokoju dzieci były lekko uchylone, a jak wam zapewne wiadomo Anna miała ogromny talent w opowiadaniu przeróżnych historii tak też i ja mimo ogarniającej mnie senności na chwilę zapomniałam o tym, że następnego dnia muszę już rano kupić brakujące Sztućce aby nikomu z gości weselnych ich nie zabrakło. Bardzo spokojny i ciepły głos mojej kuzynki wyparł z mojej głowy zmartwienie czy aby zdołam jutro rano na czas dowieźć brakujące sztućce na ucztę weselną. Wszystkie dziewczynki przebrane za królewny trzymały w rekach ogromne kosze pełne różnych słodyczy, którymi częstowały wszystkich gości jacy przebywali na zamku. Hipolitowi dostał się prawie cały kosz przeróżnych słodkości.
