Cóż, kiedy miałam 28 lat, powiedziałam dość, ważyłam już wtedy 98 kg przy wzroście 165 cm. Wielokrotnie w moim życiu podejmowałam już próbę zrzucenia zbędnych kilogramów i takie słowa jak dieta odchudzanie wprawiały mnie jedynie w złość. Tak naprawdę nigdy dotychczas nie udało mi się schudnąć więcej niż 5 kg i utrzymać tą wagę, zazwyczaj zaraz po skończonej diecie kilogramy mi wracały z nadwyżką. I tak więc dobrnęłam prawie do setki. Zanim jednak tym razem podjęłam wyzwanie, poprosiłam o pomoc specjalistę w żywieniu. Została mi zaproponowana dieta białkowa, która w sumie od początku mi się bardzo spodobała. Była zupełnie inna niż diety dotychczasowe, ponieważ nie chodzi się tam głodnym, można jeść ile się chce, tylko jeden podstawowy warunek, musi to być białko. Co jeszcze, dozwolone są tylko produkty chude, tzn. mleko, jogurty, chudy ser biały, kefiry o zawartości tłuszczu do 2 proc. oraz jajka i drób gotowany lub pieczony w piekarniku. Należy natomiast wykluczyć z diety wszelkie sery żółte, topione, wszystkie śmietany, jak również twarożki homogenizowane.Bardzo ważnym czynnikiem w tej diecie jest wypijanie dużej ilości wody niegazowanej.Jestem już trzeci miesiąc na tej diecie,efekty są rewelacyjne a moja waga spadła już do 86 kg, co najważniejsze w dalszym ciągu jej ubywa. Myślę,że dieta odchudzanie nigdy już nie będzie mi się kojarzyć z bezsensownymi katuszami .
