Premiery kinowe u nas

Premiery kinowe w Polsce to temat na długą i trudną dyskusję. Ciekawe i oryginalne filmy zagraniczne są u nas często bezczelnie pomijane, lub opóźniane w nieskończoność. Jako przykład pozwolę sobie opisać premierę znanej na całym świecie Trylogii Zemsty Chan-park Wooka (Kolejno: Pan zemsta, Oldboy i Pani zemsta). Jako, że środkowa część trylogii, Oldboy zdobyła największą popularność na świecie, polski dystrybutor postanowił wprowadzić ją do kin jako pierwszą. Jest to zabieg w pewnym sensie zrozumiały, bo poszczególne filmy wchodzące w skład trylogii nijak się ze sobą pod względem fabularnym nie łączą. Oldboy zdobył popularność, więc dystrybutor, z nieznanych przyczyn postanowił, że w następnej kolejności do kin wejdzie Pani zemsta, czyli zwieńczenie trylogii. Po pewnym czasie ten sam dystrybutor zapowiedział premiery kinowe na okres wakacji. Na miesiąc przed planowanym wejściem filmu do kin, data premiery została bez słowa wyjaśnienia anulowana, a na Pana zemstę musieliśmy czekać ponad rok! Poza tym, film został wprowadzony tylko do niektórych kin, a oficjalna data premiery nijak się miała do tego, jak film został wprowadzony do kin w poszczególnych regionach Polski. Zresztą, wydania DVD całej trylogii również pozostawiają wiele do życzenia - każdy film jest wydany inaczej, przez co kolekcja brzydko prezentuje się na półce. Innym smutnym przypadkiem jest dla mnie Drag Me to Hell kultowego amerykańskiego reżysera horrorów, Sama Raimiego. Premiera tego filmu została anulowana i do dzisiaj nie wiadomo, czy będziemy mogli zobaczyć najnowszy film reżysera Martwego zła w Polskich kinach. Przykładów takich działań jest niestety wiele, a nie świadczy to dobrze o polskich dystrybutorach.